Symbol Nierozgrzeszonych - Zakonów Sukcesorskich Mrocznych Aniołów
Anioły Gniewu (ang. Angels of Wrath) - Zakon Sukcesorski Mrocznych Aniołów. Znaleźli się na celowniku Szalonego Tyrana Goge'a Vandire'a w czasie Ery Apostazji.
Historia[]
Era Apostazji[]
Era Apostazji zaczęła się gdy szaleńcowi Goge'owi Vandire'owi udało się przejąć faktyczną władzę nad Imperium. Człowiek ten połączył w sobie władzę dwóch najpotężniejszych organizacji w Imperium Człowieka, przejmując tytuł Mistrza Administratum i Wielkiego Eklezjarchy.
Jego rządy były jednym z najkrwawszych i najbardziej burzliwych okresów w historii ludzkiego supermocarstwa.
Uwaga Wysokiego Lorda[]
Vandire trzymał w swoich dłoniach władzę jakiej nie dzierżył dotąd żaden śmiertelnik, jednak jeśli chciał władać niczym Imperator, musiał podporządkować sobie jego twór - Kosmicznych Marines. Przejęcie kontroli nad Adeptus Astartes wymagałoby jednak czasu i ryzyka. Goge mógł być szaleńcem, ale wiedział, że nie może sobie robić zbyt wielu wrogów na raz.
Dlatego jego pierwszym celem stały się Anioły Gniewu (ang. Angels of Wrath), relatywnie młody Zakon Kosmicznych Marines.
Vandire osobiście wysłał wiadomość do Mistrza Tristiana Dare, w której domagał się by wszyscy Kapelani zostali zastąpieni przez Misjonarzy Eklezji.
Masakra[]
Anioły Gniewu natychmiast odmówiły przyjęcia do swojego Zakonu ludzi nieposiadających odpowiedniego genoziarna, uznając to za obrazę dla Imperatora i ich genetycznego ojca, Prymarchy Liona El'Jonsona. Ich odpowiedź, chociaż zrozumiała, przyniosła na nich wściekłość Eklezji.
Vandire oczywiście odpowiedział gniewem - nie minęło wiele czasu nim flota Imperialnej Marynarki Wojennej pojawiła się nad Światem Macierzystym Aniołów Gniewu. Frateris Templar uderzyli masą na Fortecę Kosmicznych Marines i chociaż Anioły Gniewu walczyły dzielnie, siły Lorda Vandire zwyczajnie przytłoczyły ich swoją liczbą i fanatyzmem. Po wielu godzinach nierównej walki, 90% Zakonu, łącznie z Mistrzem, zostało wyrżniętych w pień.
Jedynie 10 Kompania zdołała przetrwać zdradziecki atak, dzięki wysiłkom swojego Kapitana, Corneliusa Makallana, który postanowił wycofać się z planety zamiast ginąć z rąk żołnierzy Eklezji. Makallan liczył, że uda mu się skontaktować z Mrocznymi Aniołami bądź innymi Zakonami Sukcesorskimi i poinformować ich o działaniach Lorda Vandire'a.
Tułaczka[]
10 Kompania wyliczyła, że spędziła w Osnowie rok, w trakcie którego Makallan miał czas by dobrze przyjrzeć się wszystkim ocalałym i odkryć, że większość z nich stanowią Zwiadowcy którzy stracili swoich dowódców w trakcie walk.
Ostatecznie Anioły Gniewu wyskoczyły niedaleko planety Megiddio Primus, gdzie Makallan skontaktował się z Planetarnym Gubernatorem Ezbesde Konnarem. Kapitan opowiedział wszystko Konnarowi, który wyznał, że Eklezja trzyma go na krótkiej smyczy i kontroluje Metroplex, jedyne miasto na planecie. Gubernator zgodził się przyjąć Kosmicznych Marines, jeśli Ci pomogą mu pozbyć się "psów Vandire'a".
Ezbesde nie wspomniał jednak o jednym - Anioły Gniewu wyskoczyły 4 tysiące lat po zakończeniu Ery Apostazji. Goge Vandire od dawna już nie żył. Resztki Zakonu, o którym historia już dawno zapomniała, miała zostać wykorzystana w pozbawionym honoru akcie.
Tajemny X[]
Wierząc, że swoimi działaniami uderzą w reżim Vandire'a, Anioły Gniewu rozpoczęły trwającą siedem miesięcy kampanię partyzancką mającą na celu osłabić wpływy Eklezji na Megiddio Primus. Przyjmując nazwę Tajemnego X (ang. Covert X) zaczęli prowadzić kampanię propagandową przeciwko Ministorum, głosząc, że Ci zabijają Imperatora.
Ich przemowy przyciągnęły uwagę tłumów, budząc urazę i myśli o buncie wśród mieszkańców planety. Przyciągnęły one jednak również uwagę Metroplexiańskich oddziałów Adeptus Arbites, którzy od tak dawna współpracowali z Eklezją, że mieszkańcy planety uważali ich za "psy Ministorum".
Pomimo wysiłków Arbites, Tajemny X zdołał podjudzić ludzi wystarczająco by rozpocząć protesty przeciwko Kościołowi który zbyt długo trzymał populację pod swoim butem.
W czasie gdy Arbites walczyli z rebelią, Makallan zebrał wszystko co pozostało z jego Zakonu i uderzył na Katedrę - twierdzę Eklezji na
Adepta Sororitas
Megiddio Primus. Makallan nie wiedział jednak, że Kardynałowie dowiedzieli się o jego planach. W momencie, w którym Anioły Gniewu miały uderzyć, same zostały ofiarami ataku.
Sporej wielkości oddział Adepta Sororitas wyruszył z Katedry i uderzył na siły Zakonu. I chociaż Anioły Gniewu znalazły się w potrzasku, zdominowane pod względem liczebnym i technologicznym, Makallan nie wydał rozkazu do odwrotu.
Co więcej, nieoficjalny Mistrz Zakonu wydał rozkaz utrzymania pozycji i kontynuowania natarcia w kierunku Katedry.
Planetę pochłonęła rebelia, lojalni Imperatorowi żołnierze walczą ze sobą nawzajem i nikt nie ma zamiaru się wycofać.
Źródła[]
The Citadel Journal 22: pg. 49-55, 59, 78, 80-81